No, oficjalnie jesteśmy na 80% gotowi z porządkiem. I nie ma co rzęzić, bo lepiej nie będzie. Jeśli rząd może na takim poziomie podchodzić do Euro, to my tym bardziej możemy do pierwszego letniego sezonu FreeLabu.
Mamy z grubsza rozłożone rzeczy, mamy kącik walki o pokój, mamy łoże w stylu sarmackim (z wierzchu wschodni kobierzec, pod spodem słoma) – czegóż więcej trzeba?
Jutro Wam opowiem i pokażę, co robimy dalej. Jest tego, a jest.